Podniebienne Pieszczoty

Wpisy

  • piątek, 31 sierpnia 2012
    • "Ziemniaczana carbonara"

      Składniki:

      • 1 kg młodych ziemniaków
      • 250 g wędzonego boczku
      • 2 cebulki czosnkowe
      • 1 główka polskiego czosnku
      • 1 gałka muszkatołowa Kamis
      • pieprz kolorowy
      • sól morska
      • 400 ml śmietanki 30%
      • 400 ml śmietany 12%
      • 1/5 kostki masła
      • oliwa z oliwek
      • 100 g żółtego sera


      Przygotowanie:

      Ziemniaki myjemy i kroimy w możliwie jak najcieńsze plasterki. Nie zalewamy ich wodą, by nie wypłukać ich z naturalnej skrobi.

      Prostokątną blaszkę smarujemy dokładnie masłem i układamy warstwami ziemniaki.

      Na patelni podsmażamy na oliwie drobno posiekaną cebulkę, a kiedy się zeszkli dodajemy do niej pokrojony w drobną kostkę boczek. Pod koniec smażenia dodajemy starty na tarce o małych oczkach czosnek, dodajemy śmietanę i mieszamy.

      Następnie sos doprawiamy świeżo startą i niesamowicie pachnącą gałką muszkatołową, pieprzem oraz solą.

      Przygotowanym sosem zalewamy ziemniaki i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na czterdzieści minut. Pod sam koniec pieczenia zapiekankę posypujemy serem.

      Ziemniaczana carbonara

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      kuszeniesukkuba
      Czas publikacji:
      piątek, 31 sierpnia 2012 17:23
  • środa, 29 sierpnia 2012
    • "Pierś z kurczaka a'la sushi!"

      Składniki:


      Marynata:


      Przygotowanie:

      Pierś z kurczaka dokładnie myjemy, usuwamy tłuste fragmenty i wkładamy pomiędzy dwa arkusze folii spożywczej. Każdą pierś rozbijamy na cieniutkiego kotleta, wielkością odpowiadającego arkuszowi nori.

      Następnie przygotowujemy marynatę, do sosu sojowo - grzybowego dodajemy czosnek granulowany, sporą ilość świeżo mielonego pieprzu, sól morską, dużą szczyptę chilli oraz odrobinę imbiru. Następnie rozbite kotlety przekładamy do głębokiego talerza i zalewamy marynatą. Wkładamy do lodówki na dwie godziny. Według przepisu na opakowaniu gotujemy ryż, a następnie go studzimy.

      Kiedy mięso będzie zamarynowane i przejdzie aromatem przypraw przekładamy je na matę bambusową. Na pierś kładziemy płat nori i dokładnie pokrywamy całość wcześniej ugotowanym ryżem. Delikatnie zwijamy w rulon i wbijamy wykałaczkę.

      Na talerz wysypujemy bułkę tartą, a do miseczki wbijamy jajko i lekko je roztrzepujemy.

      Na patelnię wlewamy oliwę z oliwek i rozgrzewamy, na średnim ogniu.

      Z roladek wyciągamy wykałaczki, zamaczamy w jajku, obtaczamy w bułce tartej i smażymy na złoty kolor ze wszystkich stron. Przed podaniem kroimy w plasterki. ;)

      Pierś z kurczaka a'la sushi!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „"Pierś z kurczaka a'la sushi!"”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kuszeniesukkuba
      Czas publikacji:
      środa, 29 sierpnia 2012 18:22
  • poniedziałek, 27 sierpnia 2012
    • "Mięsny keks z oczami"

      Takie mięsne ciasto można robić z dowolnego mięsa, dla osób, które cenią sobie dobry smak i mają więcej wolnego czasu - polecam wersję z udkami z kurczaka, zamiast z suchą piersią. ;)

      Składniki:

      • 1,5 kg udek z kurczaka
      • 5 ugotowanych na twardo jajek
      • 1 surowe jajko
      • 2 łyżki mąki
      • pół łyżeczki proszku do pieczenia
      • sól morska prowansalska Kamis
      • pieprz
      • kolendra


      Dodatkowo:

      • 1 arkusz papieru do pieczenia
      • łyżka oliwy z oliwek
      • keksówka


      Przygotowanie:

      Udka dokładnie myjemy, łamiemy kości i uważając na palce nożem rozcinamy mięso i obieramy z chrząstek. Do osobnej miseczki wkładamy obrane udka wraz ze skórą, natomiast kostki z resztkami wkładamy do osobnego woreczka. Woreczek z kośćmi zamrażamy (będzie doskonała baza do rosołu) a pozostałe mięso dwukrotnie mielimy w maszynce.

      Do mielonego mięsa dodajemy surowe jajko, mąkę, proszek do pieczenia, doprawiamy suto solą, pieprzem oraz kolendrą.

      Formę na keks wykładamy papierem do pieczenia i natłuszczamy oliwą z oliwek. Na dnie układamy prześcieradło z połowy mięsa, układamy obrane i ugotowane jajka na twardo i otulamy je pozostałym mięsem. Resztką oliwy, jaka zostanie na pędzelku - smarujemy wierzch.

      Pieczemy w temperaturze 200 stopni przez pół godziny. ;) Po upieczeniu, dobrze jest zostawić mięso na dziesięć minut, by odrobinę odpoczęło i... kroić. ;)

      Mięsny keks z oczami


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „"Mięsny keks z oczami"”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kuszeniesukkuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 sierpnia 2012 19:13
  • niedziela, 26 sierpnia 2012
    • "Pizza leśniczego"

      Składniki na ciasto:

      • dwie garstki suszonych kurek
      • 250 ml wody aromatyzowanej grzybami
      • 50 ml oliwy z oliwek
      • pół kilograma mąki pszennej
      • pół kostki drożdży
      • 2 łyżki miodu lipowego
      • łyżeczka soli morskiej


      Składniki na farsz:

      • kilogram świeżych kurek
      • 2 kiełbasy lisieckie
      • 2 białe cebule
      • 50 g topionego serka o smaku śmietankowym
      • suszona kolendra
      • pieprz kolorowy w młynku Kamis
      • sól morska
      • 1 czerwona papryka
      • pół główki czosnku


      Dodatkowo:

      • arkusz papieru do pieczenia


      Przygotowanie:

      Poprzedniego dnia, zalewamy suszone kurki dwiema szklankami wrzątku i pozostawiamy na całą noc do namoczenia.

      Wspomogłam się przy wyrabianiu ciasta drożdżowego wypiekaczem do chleba. ;) A więc do wiaderka kruszymy drożdże, dodajemy do nich miód, sól oraz mąkę. Następnie dolewamy wodę, w której przez całą noc moczyły się kurki. Odsączone grzybki kroimy drobno i dodajemy do mieszanki. Następnie dolewamy oliwę z oliwek i włączamy półtoragodzinny program do wyrabiania bez pieczenia. ;)

      Na patelnię nalewamy odrobinę oliwy z oliwek i podsmażamy posiekaną drobno cebulę. Następnie dodajemy na patelnię paprykę. Kiedy warzywa zmiękną wrzucamy kiełbaskę pokrojoną w drobną kostkę i grzyby.

      Jak nasze piękne, złote kurki stracą większość swojej objętości dodajemy starty na tarce czosnek, doprawiamy kolendrą, sporą ilością pieprzu oraz solą morską. Na sam koniec zagęszczamy farsz serkiem topionym i odstawiamy do ostygnięcia.

      Kiedy ciasto będzie gotowe, przekładamy je na blat oprószony mąką i spłaszczamy. Ja jestem raczej zwolenniczką braku wałka przy pizzy. ;) Więc jak już rozpłaszczymy ją na wielkość blaszki to pozostawiamy na 15 minut do wyrośnięcia.

      Na formie układamy papier do pieczenia i natłuszczamy go oliwą. Przekładamy ciasto i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na dziesięć minut. Mój Ukochany uwielbia, kiedy pizza jest baaardzo wyrośnięta. ;)

      Kiedy ciasto lekko się podpiecze przekładamy na nie farsz i zapiekamy przez dwadzieścia minut.

      Oczywiście można dodać jeszcze żółty ser. ;)

      Pizza leśniczego

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „"Pizza leśniczego"”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kuszeniesukkuba
      Czas publikacji:
      niedziela, 26 sierpnia 2012 17:46
  • sobota, 25 sierpnia 2012
    • "Małopolski Festiwal Smaków"


      Przez ostatnie dwa miesiące, w Krakowie, Oświęcimiu Tarnowie, Wadowicach, Nowym Sączu, Nowym Targu oraz  Miechowie prezentowano kulinarne skarby Małopolski. Podczas dwudniowego kiermaszu można było ( i będzie można jeszcze jutro, podczas Wielkiego Finału ) spróbować aż sześćdziesięciu produktów oraz dań regionalnych.

      Podczas finału publiczność wybierze zwycięzców w czterech kategoriach. Ekologiczne przysmaki, Tradycyjne specjały, Smakołyki z legendą i potrawy Jak u mamy.

      Na drewnianych straganach, ustrojonych w przepiękne, świeże słoneczniki można było kosztować przeróżne kiełbasy, chleby, oscypki, jabłka i pyszne, krakowskie obwarzanki. Po przejściu wszystkich stanowisk i spróbowaniu specjałów, spokojnie można było się najeść i zrezygnować z obiadu. ;)

      Były też pierogi z nietypowym nadzieniem jak kaszanka lub kasza gryczana z bryndzą. Mój Ukochany wraz z Królikiem zakochali się w stanowisku z miodem pitnym:





      Poza miodem można było podziwiać niesamowite ozdoby z wosku pszczelego, szukać inspiracji na wyjątkowe miody z dodatkami i próbować prawdziwego miodu z okolicznych pasiek.






      Mnie najbardziej urzekł pasztet z królika i kiełbasa lisiecka. ;)

      'Kiełbasa lisiecka" to produkt z wysokiej jakości mięsa wieprzowego, odpowiednio rozdrobnionego i przyprawionego, którym wypełniono osłonki o specyficznym przekroju i poddano procesowi naturalnego wędzenia. "Kiełbasa lisiecka" jest wytwarzana wyłącznie z mięsa wieprzowego, przy czym 85 % mięsa pozyskiwane jest z szynki. Kiełbasa kształtem przypomina wianek uformowany zgodnie z naturalnym skrętem osłonek. Średnia wielkość pojedynczego wianka kiełbasy mieści się w granicach 35-40 cm.

      Z wyglądu "kiełbasa lisiecka" odznacza się barwą ciemnobrązową, typową dla produktów naturalnie wędzonych. Powierzchnia osłonki jest czysta, lśniąca, lekko pomarszczona, sucha w dotyku. Kształt na przekroju przyjmuje formą okręgową lub owalną. Przekrój poprzeczny wynosi średnio 52 mm. Na przekroju poprzecznym wyraźnie widoczne są kawałki mięsa otoczone farszem. Na barwę przekroju składa się kompozycja naturalnie wybarwionych na kolor jasno różowy kawałków mięsa oraz nieco ciemniej wybarwiony, różowy z odcieniem brązu kolor farszu. Konsystencja kiełbasy jest ścisła i jędrna. Dominuje smak doprawionego mięsa wieprzowego z delikatnie wyczuwalnym smakiem pieprzu, aromatem czosnku i zaznaczoną obecnością soli.

      Obszar geograficzny wytwarzania "kiełbasy Lisieckiej" to Gmina Czernichów i gmina Liszki w powiecie krakowskim województwa małopolskiego.'
      - www.malopolska.pl









      '"Oscypek" jest najlepiej rozpoznawalną marką góralskiego sera o charakterystycznym niepowtarzalnym kształcie, zapachu i smaku. Etymologiczne pochodzenie jego nazwy związane jest z procesem produkcji i może być wywodzone od dwóch znaczeń -- od "oszczypywać", czyli rozdrabniać (etap jego produkcji) oraz od "oszczypek", w znaczeniu mały oszczep, w nawiązaniu do charakterystycznego kształtu sera.

      "Oscypek" ma kształt dwustronnego stożka, wrzeciona. Długość od 17 do 23 cm, średnica w najszerszym miejscu od 6 do10 cm, a masa od 0,6 do 0,8 kg. Barwa po przekrojeniu lekko kremowa, przy skórce ciemniejsza, dopuszcza się barwę zbliżoną do białej. Barwa skórki słomkowo-lśniąca, jasnobrązowa z delikatnym połyskiem. "Oscypek" jest wytwarzany wyłącznie w okresie od maja do września i może być sprzedawany tylko w całości.
      Skład chemiczny sera zależy od długości czasu wędzenia oraz zmienia się w zależności od pór roku: zawartość wody nie więcej niż 44 %, zawartość suchej masy nie mniej niż 56 % oraz zawartość tłuszczu w suchej masie nie mniej niż 38 %.

      "Polska Owca Górska", od której uzyskiwane jest mleko do produkcji "Oscypka" jest uszlachetnionym typem prymitywnych owiec "cakli", występujących w Karpatach Wschodnich i Bałkanach. Rasa ta jest ściśle związana z historią i tradycją Podhala oraz zamieszkującej ten region ludności. Jest doskonale przystosowana do warunków klimatycznych i tradycyjnych systemów chowu w terenach górskich.

      Owce rasy "Polska Owca Górska" wypasane na Podhalu żywią się ponadto bardzo zróżnicowaną specyficzną roślinnością, co ma wpływ na smak i skład mleka, a w konsekwencji daje wytwarzanemu z tego mleka produktowi szczególny smak i aromat. Jeżeli do produkcji wykorzystywane jest mleko krowie może ono pochodzić jedynie od krów rasy "Polskiej Krowy Czerwonej" -- najstarszej polskiej rasy bydła. Było ono od wieków związane ze Słowianami i do końca XVIII wieku "Polska Krowa Czerwona" były najpowszechniejszą rasą bydła na ziemiach polskich. Pierwsze obory bydła czerwonego powstały w 1876 roku w Stróży w powiecie limanowskim. W 1895 roku powstał Polski Związek Hodowców Polskiego Bydła Czerwonego przy Krakowskim Towarzystwie Rolniczym, co dało początek systematycznej pracy hodowlanej i w konsekwencji doprowadziło w latach 1884-1934 do uformowania i udoskonalenia tej rasy. Bydło to zostało uznane za jedyną rodzimą rasę bydła wyhodowaną na ziemiach polskich. Duży wpływ na ostateczny smak mleka owczego wykorzystywanego przy produkcji sera "Oscypek" ma także specyficzna roślinność występująca na obszarze jego wytwarzania. Są to gatunki endemiczne występujące tylko na Podhalu. Stanowią one runo łąk, pastwisk i hal. "Oscypek" jest bardzo starym wyrobem pasterzy wołoskich, wypasających owce na polanach górskich. Przywędrował na Podhale razem z całą kulturą wołoską, organizacją wypasów, sposobem prowadzenia bacówki,  przerabiania mleka. Pierwsze wzmianki o produkcji serów na Podhalu i przyległych terenach spotykamy przy lokacji wsi Ochotnicy w Gorcach. W 1416 roku przywilej lokacyjny otrzymał Dawid Wołoch (David Valachi).'
      - www.malopolska.pl



      Cały plecak wypełniliśmy regionalnymi produktami, choć ceny zbyt zachwycające nie były, to za TAKĄ jakość można zapłacić każdą cenę. ;)






      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      kuszeniesukkuba
      Czas publikacji:
      sobota, 25 sierpnia 2012 19:33
  • piątek, 24 sierpnia 2012
    • "Tarta z kurkami"

      Składniki:

      • 1 opakowanie ciasta francuskiego
      • 350 g świeżych kurek
      • 1 biała cebulka
      • 4 ząbki czosnku
      • pęczek świeżego koperku
      • 300 ml śmietany 30%
      • pieprz kolorowy w młynku Kamis
      • sól morska
      • świeżo starta gałka muszkatołowa
      • 150 g żółtego sera
      • tymianek


      Dodatkowo:

      • 2 arkusze papieru do pieczenia
      • 400 g ryżu
      • oliwa z oliwek


      Przygotowanie:

      Formę na tartę wykładamy papierem do pieczenia, natłuszczamy ją dokładnie przy użyciu pędzelka oliwą z oliwek.

      Ciasto francuskie układamy w formie i delikatnie dociskamy do brzegów palcami. Całość nakłuwamy widelcem, posypujemy świeżo zmielonym pieprzem kolorowym i wkładamy do lodówki na dwie - trzy godziny.

      W tym czasie na patelni, na odrobinie oliwy z oliwek podsmażamy cebulkę wraz z czosnkiem. Kiedy cebula się zeszkli, dodajemy umyte, niewielkie kurki i dusimy na małym ogniu.

      Kiedy grzyby zmniejszą swoją objętość, dodajemy posiekany drobno koperek i wlewamy śmietankę.
      Sos doprawiamy pieprzem kolorowym, dosyć sporą porcją, solą morską, startą gałką muszkatołową oraz tymiankiem.

      Sos poddajemy redukcji aż zgęstnieje. Odstawiamy sos do ostygnięcia.

      Na tartę kładziemy kolejny arkusz papieru do pieczenia i zasypujemy ryżem, by tarta nie wyrosła. Wstawiamy do piekarnika nastawionego na 180 stopni na piętnaście - dwadzieścia minut, aż boki ciasta ładnie się ozłocą.

      Do chłodnego sosu dodajemy starty żółty ser, przekładamy go na tartę i zapiekamy przez kolejne dziesięć minut.

      Tarta z kurkami

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „"Tarta z kurkami"”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kuszeniesukkuba
      Czas publikacji:
      piątek, 24 sierpnia 2012 18:23
  • wtorek, 21 sierpnia 2012
  • poniedziałek, 20 sierpnia 2012
    • "Domowy sok z czarnego bzu"

      Kiedy poczułam zapach gotujących się owoców czarnego bzu, przypomniały mi się czasy dzieciństwa, kiedy dziadek z pieczołowitą dokładnością wybierał najpiękniejsze kiście, zrywał je z drzewa, później delikatnie widelcem obierał z gałązek i gotował przed kilka godzin, roztaczając w domu zapach letniej łąki. W tym roku postanowiłam pójść w jego ślady, bo każdej zimy herbata z takim sokiem ratowała mnie od każdego przeziębienia. ;)

      Ważna wskazówka - jeśli na kiści zdarzą Wam się zielone, niedojrzałe kuleczki - koniecznie je usuńcie i wyrzućcie, są trujące.

      Składniki:

      • 3 kilogramy owoców czarnego bzu (koniecznie tylko i wyłącznie czarnych)
      • 1 kg cukru
      • 1,5 litra wody
      • 5 butelek 0,5l


      Przygotowanie:

      Czarny bez to bardzo popularne drzewo w naszym kraju i rośnie w zasadzie na każdym kroku, ale jak to z najlepszymi przetworami bywa - ważne by znaleźć je w miejscu jak najbardziej oddalonym od drogi.

      Kraków to strasznie gorące miasto, więc wszystko dojrzewa tutaj o wiele szybciej - dlatego też bez już jest dojrzały, pełen soku i gotowy do przerabiania. ;)

      Zebrane kiście należy dokładnie umyć chłodną wodą, bardzo delikatnym strumieniem. Następnie widelcem (chyba, że ktoś preferuje męczyć się ręcznie przez kilka godzin) trzeba ściągać kuleczki, najlepiej od razu do garnka. Kiedy wszystkie już będą obrane i pojedyncze gałązki usunięte, zalewamy całość wodą.

      Gotujemy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając (baaardzo lubi wykipieć) przez dwie godziny. Następnie kiedy owoce już popękają dosypujemy kilogram cukru i gotujemy kolejne dwie godziny. Sok nie będzie gęsty, ale będzie miał bardzo intensywny kolor i smak.

      Całość przelewamy przez gęste sitko i owoców nie wyrzucamy - przydadzą się na dżem. ;)

      Soku nie pasteryzowałam, wystarczy trzymać go w umiarkowanie chłodnym i koniecznie zaciemnionym miejscu.

      Doskonały na przeziębienia lub bóle głowy. ;)

      A z kwiatów, poprzedzających owoce można wyczarować nalewkę. ;)

      Domowy sok z czarnego bzu

       

       

      Domowy Wyrób

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (22) Pokaż komentarze do wpisu „"Domowy sok z czarnego bzu"”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kuszeniesukkuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 sierpnia 2012 18:44
    • "Mazury, ach Mazury!"

      Zdecydowanie potrzebowaliśmy odpoczynku od problemów dnia codziennego, dużego miasta i pracy. Na cel swojej podróży wybraliśmy miasteczko, do którego mam szczególny sentyment, ponieważ będąc tam po raz pierwszy w życiu, na festiwalu rockowym, zakochałam się w jego uroku od pierwszego wejrzenia.

      Ja ;)
      Węgorzewo to niewielka miejscowość, urzekająca ogromem zieleni, jeziorami, rzeczkami i przepięknym widokiem białych żagli na tle czystej tafli wody. Każdy, kto kocha wodę i ceni sobie tani urlop - serdecznie polecam to miasto. Tak naprawdę każdy znajdzie tam coś dla siebie. My kajakowaliśmy, jeździliśmy na rowerach, spacerowaliśmy, piliśmy miejscowe piwo, zachwycaliśmy się prawdziwym miodem z pasieki, oczyszczaliśmy płuca z krakowskich zanieczyszczeń.. ;)

      Mazury - port
      Obiecywałam w trakcie trwania diety, że pokażę Wam jak aktualnie wyglądam. ;) Z góry przepraszam, jeśli ktoś czekał na ostatnie dwa dni diety - miałam je naprawdę szalone, wypełnione okropnym, śmierdzącym pkp, snem, pakowaniem i rozpakowywaniem. Ale dietę przeżyłam, czuję się znacznie lepiej, zupełnie inaczej patrzę na siebie i na swoje życie z bulimią. Dziękuję wszystkim, którzy za mnie trzymali kciuki i dawali cenne wskazówki. Jestem calutkim sercem z osobami, które do mnie pisały i zwierzały się, że mają ten sam problem - WIERZĘ W WAS! Pozdrawiam także wszystkich sceptyków, którzy twierdzili, że to nie miejsce lub, że moja dieta jest pozbawiona sensu.

      Każdy komentarz był dla mnie cenny i motywował mnie do dalszego działania.

      Czy się złamałam po skończeniu diety? Tak, miałam jeden dzień, w którym wróciłam do wszystkich złych nawyków. Później strasznie to sobie wyrzucałam i postanowiłam na nowo spróbować. Każdemu może zdarzyć się błąd, nie wolno się załamywać i twierdzić, że już nic nie ma sensu.

      Zdecydowanie w utrzymaniu wagi pomogło mi to, że nie żywiliśmy się żadnymi fast foodami. Dlatego każdemu, kto dba o linię polecam wybierać niewielkie pensjonaty, w których dostępna jest kuchnia, kilka garnków i lodówka. To naprawdę pomaga - dzięki temu możemy gotować po swojemu, oszczędzamy pieniążki, które wydalibyśmy na dodatkowe wyżywienie w hotelu lub stracilibyśmy majątek w restauracjach.

      A tymczasem kilka zdjęć mojego aktualnego, węgorzewskiego JA! ;)

      Mazury 1
      Mazury 2
      Mazury 3
      Mazury 4
      Mazury 5
      We wtorki oraz piątki w Węgorzewie, jest targ okolicznych produktów. My akurat tam zawitaliśmy w piątek, dosyć późno jak już większość stanowisk się zwinęło ale przynajmniej udało nam się kupić prawdziwy, lipowy miód. Nie jestem fanką miodu, wręcz przeciwnie - odrzuca mnie jego zapach i smak.. A przynajmniej tak myślałam, dopóki nie spróbowałam mazurskiej natury. Szybko więc powstało ulubione danie mojego Ukochanego.. ;)

      "Lipowe skrzydełka"

      Składniki:


      Przygotowanie:

      Do szklanki wlewamy cztery łyżki miodu, dodajemy do niego ciepłą ale absolutnie nie wrzącą wodę, czosnek, pieprz oraz sól. Całość dokładnie mieszamy i przygotowaną marynatą zalewamy umyte skrzydełka.

      Pozostawiamy je w lodówce na kilka godzin. Od czasu do czasu mieszając.

      Następnie natłuszczamy blaszkę do pieczenia oliwą z oliwek, układamy skrzydełka, polewamy marynatą, która spłynęła na dno naczynia i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez czterdzieści minut, co dziesięć minut odwracając mięso.

      Lipowe skrzydełka

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „"Mazury, ach Mazury!"”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kuszeniesukkuba
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 sierpnia 2012 10:34
  • piątek, 10 sierpnia 2012
    • "Dwudziesty ósmy dzień diety 700 kcal / SlimCode"

      'Nie ma drugiego tak pysznego i zdrowego produktu jakim jest jogurt naturalny. Ze względu na dużą zawartość wapnia, wzmacnia kości, jest łatwo przyswajalny, korzystnie wpływa na florę bakteryjną naszego przewodu pokarmowego. Może być spożywany sam lub jako dodatek do zup, sałatek, deserów. Poprawia stan naszej skóry,a na dodatek dostępny jest przez cały rok.
      Jego kremowa konsystencja i delikatny świerzy zapach sprawi przyjemność każdemu konsumentowi. Wielu ludzi ceni go za właściwości odżywcze i lecznicze. Zawarte w jogurcie bakterie z rodziny Lactobacillus, odnawiają mikroflorę jelit, pomagają redukować wydzielanie gazu, a zatem zmniejszają wzdęcia. Pobudzają system obronny organizmu, tworzą naturalną barierę przed szkodliwymi bakteriami.

      Jogurt jest łatwiej strawny niż mleko. Wielu ludzi, którzy nie tolerują mleka np. z powodu alergii lub nietolerancji laktozy, może spożywać jogurt. Podczas produkcji mikroorganizmy rozkładają laktozę na cukry proste co sprawia, że jogurt staje się bardziej strawny niż mleko.
      Jest doskonałym źródłem białka. Jogurt naturalny zawiera około dziesięciu do czternastu g białka w 250 g, co stanowi dwadzieścia procent dziennego zapotrzebowania na białko dla większości osób. Jest również bogatym źródłem wapnia. Szklanka (250g) jogurtu zawiera 450 mg wapnia, a to połowa dziennego zapotrzebowania dziecka  i 30 do 40 procent dziennego zapotrzebowania dorosłych. Ze względu na kultury bakterii zawarte w jogurcie, które ułatwiają jego wchłanianie, 250g jogurtu dostarcza nam więcej wapnia niż 250g mleka.

      Jogurt łagodzi objawy PMS u kobiet, zmniejsza obrzęk i dyskomfort w jamie brzusznej w tym okresie.

      Jogurt jest również bogatym źródłem witaminy A i B oraz  innych składników mineralnych takich jak fosfor, jod, potas, cynk. Jedna porcja to jedynie 150 kalorii, dlatego też zaleca się go osobom walczących z nadwagą lub otyłością (dotyczy jogurtu naturalnego, nie smakowego!).' - www.e-naturalna.pl

      Śniadanie - 110 kcal

      • 1 jajko - 90 kcal
      • 2 plasterki domowej szynki - 20 kcal
      • dwie łyżki natki pietruszki
      • czosnek granulowany
      • pieprz

      Dieta dzień 28 - śniadanie


      Drugie śniadanie - 140 kcal

      • 200 ml czekoladowego mleka sojowego - 100 kcal
      • zamrożone serduszko z kawą
      • brzoskwinka - 40 kcal


      Nie sądziłam, że kiedykolwiek tak się stanie, ale mogę szczerze, z ręką na sercu powiedzieć - kocham szpinak! - 355 kcal

      • 50 g piersi z kurczaka - 60 kcal
      • 25 g makaronu razowego - 85 kcal
      • 100 g szpinaku w sosie śmietanowym Frosta - 45 kcal
      • 50 ml jogurtu naturalnego - 30 kcal
      • dwa ząbki czosnku - 35 kcal
      • pół pęczka natki pietruszki
      • sól morska
      • pieprz
      • czosnek granulowany


      Przygotowanie:

      Pierś z kurczaka kroimy w drobną kosteczkę i dusimy na patelni wraz ze szpinakiem. Kiedy serduszka ze szpinaku się rozpuszczą całkowicie, dodajemy pokrojone w plasterki ząbki czosnku, posiekaną natkę pietruszki oraz jogurt naturalny. Zmniejszamy płomień na najmniejszy i gotujemy makaron w osolonej wodzie.

      Odcedzony makaron dodajemy na patelnię, doprawiamy solą, pieprzem oraz dodatkowym czosnkiem (ależ musiałam mieć chuch!) i zajadamy się z naj więk szą przy je mno ścią! <3

      Dieta dzień 28 - obiad

      Nabiał to podstawa! - 110  kcal

      • 50 g chudego twarogu - 50 kcal
      • 50 ml jogurtu naturalnego - 30 kcal
      • 1 pomidor - 30 kcal
      • sól
      • pieprz


      I mały grzeszek.. po prostu nie mogłam się oprzeć tym żelkowym cudeńkom i się skusiłam na kilka! - 60 kcal

      Dieta dzień 28 - grzeszek

      Poprzednie dni diety:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „"Dwudziesty ósmy dzień diety 700 kcal / SlimCode"”
      Tagi:
      Autor(ka):
      kuszeniesukkuba
      Czas publikacji:
      piątek, 10 sierpnia 2012 22:59

Tagi

Kanał informacyjny



Serdecznie polecam:




Durszlak.pl


Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów




Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl
Top Blogi


Odszukaj.com - przepisy kulinarne


zBLOGowani.pl